Obserwatorzy

Sprawdź!

Akcesoria do makijażu - sprawdź opinie

piątek, 25 września 2020

Pianki do mycia ciała BeBeauty: Odświeżające Mango i Egzotyczny Kokos

Dzień dobry,
Biedronka często zasypuje nas kosmetycznymi nowościami, obok których ciężko przejść obojętnie. Jakiś czas temu w ich ofercie pojawiły się pianki do mycia ciała z BeBeauty w trzech wersjach: Odświeżające Mango, Egzotyczny Kokos i Zmysłowa Róża. Skusiłam się na dwie pierwsze, różaną odpuściłam, ponieważ nie jestem fanką takich aromatów. Pianki już przetestowane, więc mogę napisać o nich coś więcej. Kto wie, może uda Wam się je jeszcze upolować. Jeśli jesteście ciekawi, jak się sprawdzają, to zapraszam na dalszą część wpisu.


Pianki umieszczone są w metalowych buteleczkach pod ciśnieniem o pojemności 200 ml. Aerozol należy trzymać z daleka od źródeł ciepła, ponieważ może grozić to wybuchem. Opakowanie dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się z niej. Produkt przed użyciem należy wstrząsnąć, a następnie nacisnąć aerozol, który działa bez zarzutu, nie zacina się. Szata graficzna ładna, utrzymana w pastelowej kolorystyce, nawiązuje do zapachu kosmetyku. Na opakowaniu znajdziemy najważniejsze informacje, czyli opis działania produktu, sposób użycia, a także skład. 

Pianki mają puszystą, milutką i zwartą konsystencję, która umila kąpiel. Odświeżające Mango pachnie owocowo, w tle wyłapuje lekko kwaskową nutę, jeśli zaś chodzi o Egzotyczny Kokos, to aromat jest słodki, mleczno-kokosowy. Zapachy są bardzo przyjemne, oba przypadły mi do gustu, podobają mi się. Niestety wyczuwalne są one tylko podczas kąpieli, aromat nie utrzymuje się na skórze.


Polubiłam je właściwie od pierwszego użycia. Puszysta piana przyjemnie otula ciało, a zapach pomaga się zrelaksować. Pianki dobrze oczyszczają skórę, odświeżają ją. Ciało po kąpieli nie jest wysuszone, nawet jeśli nie użyję balsamu, to nie czuję dyskomfortu. Kosmetyk nie podrażnia ani nie uczula. Piankę Orzeźwiające Mango miałam ze sobą na urlopie i sprawdziła się także do golenia. Zapewnia odpowiedni poślizg maszynce, pomaga uniknąć zacięć i podrażnień. Wydajność dobra, spokojnie wystarczy na kilkanaście kąpieli, chociaż to zależy też od tego, ile będziecie nakładać jej podczas kąpieli.

Pianki kupiłam jakoś w sierpniu w cenie 6,99 zł za sztukę. Nie jestem pewna, czy są jeszcze dostępne, ponieważ dawno nie byłam w Biedronce, ale jeśli rzucą Wam się w oko, to warto kupić i wypróbować. Mam nadzieję,  że jeszcze kiedyś się pojawią, albo jeszcze lepiej byłoby, gdyby pianki weszły do stałej oferty.


Lubicie pianki do mycia ciała, czy jednak wolicie tradycyjne żele pod prysznic?

34 komentarze:

  1. Czasami dla odmiany korzystam z pianek, a te wyglądają przyjaźnie zerknę czy jeszcze można je nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam tylko wersję mango :D Ale jeszcze czeka na swoja kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne pianki, szczególnie ta mango. Lubię delikatność takich ksometyków. No i zawsze zapominam do golenia jakiegoś delikatniejszego produktu kupić, wtedy taka pianka jest wręcz wskazana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje ulubione zapachy kosmetyków <3 Ide dziś do biedronki po nie i mam nadzieje, że nie wyjdę z pustymi rękoma ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham pianki do mycia, normalnie mogę je używać bez przerwy. Tych nie miałam okazji poznać, ale jestem pewna, że to zmienię. Wersja z mango napewno się u mnie pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie pianki do mycia ciała, ale akurat tych z Biedronki nie miałam. chciałam kupić, ale nie udało mi się ich dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie formuły, a niestety nie łatwo jest na nie trafić w drogerii. Moje ulubione są z Ritualsa, ale ich cena nie jest zbyt przyjazna ;) Chętnie sięgnę po te, jeżeli będą w mojej Biedronce!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pozostaje jak narazie przy żelu. Chociaż może kiedyś najdzie mnie ochota i sprobuje pianki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam pianki do mycia ciała, ale już dawno żadnej nie miałam. Czasem podbiore mojej córce :) chętnie się na te skuszę

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę tradycyjne żele pod prysznic, ale takie pianki mogą być ciekawą odmianą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusiły mnie te pianki, ale jednak wolę tradycyjny żel :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie pianki, ale aktualnie nie mam żadnej :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznaję się, że tradycjonalizm ze mnie wychodzi, preferuję żele do mycia ciała, ale czasem skuszę się na piankę do mycia twarzy, zwłaszcza jeśli ma ciekawy zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wolę jednak żele, mam wrażenie, że pianki nie myją tak dobrze jak żele. Ale raz na jakiś czas na coś takiego się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedronka ostatnimi czasy zaskakuje mnie ciekawymi kosmetykami. Mam już maski do włosów Babuszki Agafii, peeling z glinką, tonik z ziemią okrzemkową, a teraz chyba sprawię sobie piankę z mango.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, ale to musi pachnieć! <3

    Zapraszam na nowy post <3 Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz.
    Mój blog-KLIK
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Już sam design buteleczek kusi! Prezentują się super, a forma pianki musi być niesamowicie lekka i delikatna :) Zapach musi być obłędny. Z miłą chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nienawidzę kokosu, ale za to mango brzmi bardzo obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kokosowa musi świetnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w tamtym tygodniu otworzyłam mango i przez ten tydzień nie wyrobiłam sobie o niej dobrego zdania. Zapach wydaje mi się że to ten sam co w brzoskwiniowym żelu bebeauty, bardzo liczyłam na mango. Pianka w przeciwieństwie do musów nivea znika po czasie ze skóry, a co najgorsze dla mnie skóra jest tępa w dotyku po tym produkcie i maszynka mi nie sunie dobrze po skórze. Ja jestem zawiedziona, mam nadzieję że w miarę używania zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię pianki ale miałam tylko do mycia twarzy. Osobiście uważam że marka biedronki jest tania i naprawdę bardzo dobra

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda tylko, że zapach nie utrzymuje się na skórze. Wzięłabym tę kokosową :)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam takie zapachy, a konsystencja jest taka apetyczna... chętnie wypróbuję, bo nie miałam jeszcze okazji

    OdpowiedzUsuń
  24. Kokosową na pewno bym polubiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Spotkałam się z tymi piankami, jednak nigdy nie miałam możliwości testować. Ciekawa jestem jak by się spisywały :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dawno nie używałam kosmetyków tej marki. Ostatnio kupiłam sobie maseczkę do twarzy z aloesem, ale niestety mnie uczuliły. Chyba nawet miałam kokosową także. I ta była ok. A pianki do mycia lubię, więc po kokosową bym chętnie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie używałam. Ale Twoja recenzja mnie skusiła . Tym bardziej , że kończy mi się żel pod prysznic . Muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie pianki jakoś się nie spisują, są za słabe i mało wydajne. Czuję się niedomyta :) tak samo do twarzy, jedyna mi się spisała Tess, ale do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  29. ta pianka wygląda przepięknie:D bym się nią smarowała xd

    OdpowiedzUsuń
  30. ciekawe pianki, chociaż pewnie ciężko będzie je upolować :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Widziałam je nawet dzisiaj na półce w Biedronce ale jakoś nie mogę się przekonać do nich. Chyba wolę tradycyjne w konsystencji "myjadła" :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zakochałam się w tych dwóch wersjach i zużyłam obie we wrześniu :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyki, które są w postaci pianki.

    OdpowiedzUsuń