Dzień dobry,
Kosmetyki Miya w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się w mojej łazience. Jakiś czas temu podczas wizyty w Rossmannie w oko wpadła mi aktywna esencja w lekkiej mgiełce Flower BeautyPower była akurat na wyprzedaży za coś ponad dziesięć złotych i stwierdziłam, że to dobra okazja, żeby ją wypróbować. Dzisiaj, kiedy produkt dobił już dna, stwierdziłam, że najwyższa pora napisać o niej coś więcej. Jeśli jesteście ciekawi, jak się sprawdziła i, czy warto po nią sięgnąć, to zapraszam na dalszą część wpisu.


