Moje włosy zaczęły się jakiś czas temu buntować, stały się suche, matowe, a skóra głowy zaczęła swędzieć. Obstawiam, że jest to wina sezonu grzewczego, zawsze w tym czasie moja cera ma gorszy okres, a w tym roku dotknęło to również włosy. Zaczęłam wtedy testować kosmetyki Arganicare, a dokładnie Szampon stymulujący porost włosów Castor Oil oraz Odżywkę bez spłukiwania do bardzo suchych i matowych włosów Coconut, które możecie kupić w sklepie topestetic.pl. Pokładałam w nich duże nadzieje, a jak się sprawdziły? O tym w dalszej części wpisu.
wtorek, 19 listopada 2019
poniedziałek, 18 listopada 2019
Żele pod prysznic #6: FIT.friends, Isana, Balea
Przyznajcie się, ile macie żeli pod prysznic w zapasach? U mnie jest ich zdecydowanie za dużo, staram się zużywać, jednak od czasu do czasu wpadnie mi coś nowego do koszyka podczas zakupów. Dziś przychodzę do Was z kolejną zbiorczą, już szóstą, recenzją na temat tego typu produktów. Tym razem mowa będzie o żelach pod prysznic z FIT.friends by Oceanic, Isana oraz Balea. Jesteście ciekawi? Jeśli tak to zapraszam do dalszego czytania.
niedziela, 17 listopada 2019
Bąbelkowe maseczki z Biedronki
To, że jestem fanką maseczek wiecie doskonale, nigdy nie mogę przejść obojętnie obok nowości. Kiedy w Biedronce rzuciły mi się w oczy maseczki bąbelkowe Niuqi wiedziałam, że będą moje. Początkowo trochę się opierałam, bo wiecie duże zapasy itd, ale ostatecznie obie wersje wylądowały w moim koszyku. Na szczęście nie był to jakiś wielki wydatek, ponieważ za za dwie zapłaciłam 9,98 zł. A jak się sprawdziły?
środa, 13 listopada 2019
Czy Ty myjesz twarz szczoteczką do zębów? :o
Pewnie zastanawiacie się o co chodzi z tym tytułem wpisu, prawda? Już tłumaczę. Kilka dni temu podczas demakijażu zostawiłam uchylone drzwi do łazienki, aby mieć na oku synka, który bawił się w pokoju obok. Podeszła mama i zdziwiona pyta się: Co Ty robisz? Myjesz twarz szczoteczką do zębów? częściowo miała rację, bo faktycznie używałam szczoteczki elektrycznej, tyle że ze specjalną nakładką SoftFace. To pytanie utkwiło mi w głowie, więc postanowiłam tak właśnie zatytułować ten post. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdza się u mnie ten gadżet to zapraszam do dalszej lektury.
wtorek, 12 listopada 2019
Lovely: Kryjący korektor No More Dark Circles & Puder Cooking Time
I po weekendzie, mimo że długo to minął jakoś zdecydowanie szybciej. Miałam w planach dużo zrobić, a wyszło jak zwykle. Dopadł mnie leń i większość czasu spędziłam oglądając filmy na Netflixie, ale czasem taki odpoczynek jest potrzebny.
Przychodzę dzisiaj do Was z wpisem na temat dwóch kosmetyków Lovely na które skusiłam się podczas wrześniowej promocji na kolorówkę w Rossmannie. Dokładnie mowa o Kryjącym korektorze No More Dark Circles oraz Pudrze Cooking Time na który czaiłam się od dawna. Jak się u mnie sprawdziły? O tym poniżej.
poniedziałek, 11 listopada 2019
SurpriseCandle, czyli świeca z niespodzianką
Lubicie świece? Ja bardzo, jesienią i zimą nie może zabraknąć ich w moim domu. Nadają w mieszkaniu ciepłego klimatu i nastroju. Najczęściej wybieram te zapachowe, dzięki czemu w pomieszczeniach unoszą się piękne aromaty. Ostatnio trafiła do mnie SurpriseCandle, czyli świeca z niespodzianką. Co to takiego? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu.
sobota, 9 listopada 2019
Trzy maseczki do twarzy z Sesamis
Uwielbiam maseczki, szczególnie te w płachcie, które po ciężkim dniu przynoszą ulgę i pomagają się zrelaksować. Kilka miesięcy temu trafiły do mnie trzy maseczki Sesamis, a dokładnie Jeju Mayu Moisture Mask, Royal Jelly Firming Mask oraz Bird's Nest Hydra Mask. Czekały grzecznie w zapasach na swoją kolej, aż wreszcie zdecydowałam się na ich użycie. Jak się sprawdziły? Czy jestem zadowolona? O tym w dalszej części wpisu.
Maseczki umieszczona są w saszetkach o intensywnych barwach, rzucają się w oczy z daleka. Opakowanie nie jest duże, nie zajmuje dużo miejsca, więc spokojnie można zabrać je ze sobą w podróż. Do otwarcia nie są nam potrzebne nożyczki. Na tylnej części saszetki znajduje się naklejka z informacjami na temat kosmetyku i sposobem użycia w języku polskim.
Maseczki mają postać płachty, która jest odpowiedniej wielości, jednak według mnie mogłaby mieć odrobinę mniejsze otwory na oczy. Materiał jest mocno nasączony esencją, dobrze trzyma się na twarzy, nic się nie zsuwa.
Każdą z maseczek trzymałam na twarzy około 15-20 minut, po zdjęciu na skórze zostaje lekko klejący się film, który dobrze się wchłania.
Jeju Mayu Moisture Mask - jest bezzapachowa, esencja ma lekko mleczny kolor. Bardzo dobrze nawilża skórę, nawadnia ją. Buzia jest po niej gładka, delikatna i miękka w dotyku. Maseczka dzięki aloesowi w składzie koi podrażnienia i zaczerwienia. Cera zdrowo i promiennie się prezentuje.
Royal Jelly Firming Mask - ma bardzo przyjemny, delikatny zapach miodu, a wszystko za sprawą mleczka pszczelego. Świetnie odżywia i regeneruje cerę, łagodzi drobne zaczerwienienia. Zapewnia skórze odpowiednie nawilżenie. Buzia odzyskuje naturalny blask, jest delikatnie rozświetlona.
Bird's Nest Hydra Mask - posiada dziwny, delikatny zapach, który szybko się ulatnia. Może to ten ekstrakt ptasich gniazd? Maseczka zawiera mój ulubiony kwas hialuronowy, który zapewnia odpowiednie nawilżenie i nawodnienie. Skóra jest wygładzona, rozjaśniona i promienna. Kosmetyk radzi sobie z niwelowaniem oznak zmęczenia.
Maseczki sprawdziły się u mnie bardzo dobrze, nie mam co do nich zastrzeżeń. Ciężko mi powiedzieć, która była najlepsza. Chętnie sięgnęłabym po nie ponownie, jednak najpierw muszę wykończyć zapasy. Maseczki te możecie kupić w sklepie internetowym Sachi w cenie 9,90 zł za sztukę.
Znacie markę Sesamis? Lubicie koreańskie kosmetyki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)










