Obserwatorzy

Sprawdź!

Akcesoria do makijażu - sprawdź opinie

sobota, 2 grudnia 2017

Nude Seal Mask Honey od Skin79

Dzień dobry,
przychodzę dzisiaj do Was z kolejną maseczką, którą zakupiłam podczas wyprzedaży w sklepie internetowym Skin79. Muszę przyznać, że byłam tak zaaferowana tą promocją, że nie zauważyłam iż do wirtualnego koszyka wrzuciłam tą maskę z miodem. Jest to składnik za którym raczej nie przepadam w kosmetykach, ale postanowiłam dać jej szanse.


Delikatna, niemal przezroczysta maska Nude Seal idealnie przylega do twarzy dając wrażenie drugiej skóry. Skoncentrowana dawka miodu sprawia, że skóra sucha i szorstka staje się wilgotna i błyszcząca. Wzbogaca on skórę w substancje biologicznie aktywne - podwyższa napięcie skóry, czyni ją miękką i gładką. Poprawia ukrwienie, wpływa na elastyczność, działa odkażająco, lekko złuszcza naskórek oczyszczając pory. Maska dla każdego typu cery. Skóra po jednorazowym zabiegu jest dogłębnie nawilżona, miękka w dotyku i rozjaśniona.


Maska umieszczona jest w dość sporej saszetce w żółtym kolorze. Szata graficzna skromna, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Mówiąc szczerze, jeśli zobaczyłabym ją na sklepowej półce to nie wiem czy wpadłaby mi w oko. Na tylnej części opakowania znajdziemy naklejkę z zapewnieniami producenta w języku polskim.


Po otwarciu saszetki wyciągami mocno mokrą płachtę, która wykonana jest z cieniutkiego materiału, trzeba uważać, aby podczas rozkładania jej nie porozrywać. Po nałożeniu na twarz zauważyłam, że otwory na oczy są odrobinę za małe, trochę ciężko ją dopasować. Esencja w masce jest żelowa, sporo zostaje jej również w opakowaniu, dzięki czemu możemy ją później zużyć jako serum. Co do zapachu, to niestety mam mieszane uczucia, dla mnie pachnie sztucznym miodem, może nie jest to jakoś bardzo intensywny aromat, ale jednak jest i osobiście trochę mi przeszkadzał.


Maskę trzymałam na twarzy jakieś 20-25 minut, po zdjęciu na skórze pozostało jeszcze sporo żelowej esencji, która szybko się w nią wchłonęła. Buzia jest po niej dobrze nawilżona, wygładzona. W sztucznym świetle widać, jakby maseczka zostawiała malutkie drobinki na skórze, przez co jest widocznie rozjaśniona i rozświetlona. Twarz jest po niej delikatnie oczyszczona, wygląda na zdrową. Jest to przyjemna maska, która na pewno sprawdzi się przed jakimś większym wyjściem, jednak mi niestety przeszkadza jej zapach.
Zapłaciłam za nią 7,90 zł i jak za taką cenę to jestem z niej zadowolona, jeśli jednak kupiłabym ją w regularnej kwocie, czyli 15 zł to byłabym odrobinę zawiedziona.


Pozdrawiam, Ala.

9 komentarzy:

  1. super, że udało Ci się ją złapać w fajnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W cenie promocyjnej można wypróbować. To minus takich masek, że kosztują dużo jak na jedno użycie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej maseczki, ale na pewno ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie pierwszy raz o niej słyszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nie kręcą takie maski w płatach, chyba z innej planety jestem hehe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej nie miałam i rzadko używam tych w płacie, choć mam kilka w zapasie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam maski w płachcie!! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. W cenie promocyjnej warto wypróbować :) ja uwielbiam maski w płachcie!

    OdpowiedzUsuń