Obserwatorzy

wtorek, 1 stycznia 2019

Szampon do włosów Żeń-Szeń Herbal Care, Farmona

Szampon do włosów Żeń-Szeń Herbal Care z Farmony kupiłam podczas jakiś szybkich zakupów spożywczych, wpadł mi w oko i postanowiłam go kupić. Trafił on wtedy do szafki z zapasami i dopiero niedawno zabrała go ze sobą do łazienki. Dopiero wtedy doczytałam, że jest on do włosów cienkich, mimo tego że moje takie nie są, postanowiłam dać mu szansę.


Szampon otrzymujemy w butelce wykonanej z ciemnego plastiku, jednak pod światło możemy zobaczyć ile produktu jest w środku. Nakrętka łatwo się okręca, nawet kiedy mam mokre dłonie. Obawiałam się, że szampon będzie miał spory otwór, jednak jest on malutki i bez problemu można wydobyć odpowiednią ilość. Butelka ma pojemność 330 ml. jest zgrabna, dobrze leży w dłoni i nie wyślizguje się z niej. Szata graficzna przyjemna dla oka, na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje, takie jak zapewnienia producenta i skład. 


Szampon ma rzadką konsystencje, co początkowo było dla mnie dość uciążliwe, byłam przyzwyczajona do gęstszych produktów. Podczas pierwszych użyć produkt zamiast na włosach lądował pod prysznicem. Na szczęście się przyzwyczaiłam i później było już dobrze. Przed użyciem należy wstrząsnąć butelką, aby produkt się wymieszał, ponieważ ekstrakty ziołowe powodują wytrącanie się osadów i zmętnienie. 
Szampon ma przyjemny ziołowy zapach, jest on delikatny, więc nie powinien on nikomu przeszkadzać. Utrzymuje się on tylko podczas mycia, na włosach nie jest już wyczuwalny. 


Szampon w kontakcie z wodą tworzy przyjemną pianę, która łatwo rozprowadza się na włosach, a później z nich wypłukuje. Produkt dobrze oczyszcza włosy oraz skórę głowy nie podrażniając jej przy tym. Obawiałam się, że będzie on dla mnie za słaby i kosmyki będą się szybciej przetłuszczać, jednak tak samo jak w przypadku innych szamponów mogę nim myć co 2-3 dni. Zauważyłam, że delikatnie plącze on włosy, jednak i tak zawsze nakładam odżywkę, więc nie jest to dla mnie jakiś duży problem. Według producenta produkt powinien wzmacniać i regenerować, nie zauważyłam jednak takiego działania, od tego są maski czy odżywki. Moim zdaniem spełnia on swoje zadanie i robi to co szampon robić powinien.


Mimo rzadkiej konsystencji szampon jest wydajny i wystarczył mi na długo. Na jedno użycie wystarczy go niewiele. Nie pamiętam dokładnie, ale kosztował on bodajże mniej niż 10 zł, także moim zdaniem za taką cenę się opłaca. Jak tylko zużyję swoje zapasy to chętnie wypróbuję inne szampony z tej marki.


Lubicie produkty Herbal Care?

9 komentarzy:

  1. lubię ich produkty i chyba od nich szampony miałam wszystkie, no prawie wszystkie :) ogólnie każdy mi na swój sposób pasował. Ten i bodajże pokrzywe lubię najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam kilka kosmetyków Herbal Care, ale szamponu nie miałam jeszcze żadnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam linię tych szamponów, miałam wersję tą i skrzyp polny-oba naprzemiennie, stale używam 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie lubię tę markę, ale tego szamponu nie miałam :) Po ten nie sięgnę, bo ostatnio sięgam po szampony bez SLS

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że taki szampon sprawdziłby się u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie szampon ma myć, pienić się i nie podrażniać. Jak ten to robi to ok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadka konsystencja nie do końca mnie przekonuje, ale w sumie chyba nie jest to duży problem :) Dobrze, że ten szampon się sprawdza pod względem działania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam go, ale z moim skalpem nie wiem czy się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie ja też bym się bała, że musiałabym codziennie myć, ale może nie byłoby to konieczne. Ciężko porównywać bo każdy ma inny rodzaj skóry głowy, ale może wypróbuję

    OdpowiedzUsuń