Obserwatorzy

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Żel do mycia twarzy, Biolaven

Po słonecznym i bardzo ciepłym weekendzie niestety pogoda się popsuła i zapowiada się deszczowy poniedziałek. Szkoda, liczyłam że dzisiaj również zaliczę jakiś długi spacer z synkiem, no ale cóż, będzie trzeba to przełożyć na inny dzień. Z racji, że Igor ma drzemkę mam czas na herbatkę i nadrabiania zaległości tutaj.


Co mówi producent ? 
Skład :


Opakowanie :
Żel otrzymujemy w plastikowej buteleczce z pompką, która działa bez zarzutu, nic się nie zacina. Produkt bez problemu wydobywa się do samego końca, dzięki temu że rurka w dozowniku sięga do samego dna, a nie jak to czasami bywa do połowy. Szata graficzna bardzo ładna, kolorystyka biało-lawendowa, kojarzy mi się z naturą. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje czyli zapewnienia producenta, skład. Buteleczka jest mała, zawiera 150 ml żelu, przez co zajmuje mało miejsca i bez problemu można zabrać ją np. w podróż. 

Zapach, konsystencja :
Zapach cudowny, przypomina sok winogronowy. Zdecydowanie jest naturalny, nie ma w nim żadnych sztucznych aromatów. Niestety bardzo szybko się ulatnia. Konsystencja rzadka, zdarzyło mi się, że żel wylądował na umywalce zamiast na twarzy.

Działanie :
Żel zamówiłam jeszcze w grudniu, ale musiał jakiś czas poczekać na swoją kolej, teraz kiedy jednak dobił już dna mogę Wam powiedzieć o nim kilka słów,
Żel używałam najczęściej do zmycia makijażu twarzy jak i po prostu do oczyszczenia po całym dniu, kiedy się nie malowałam. Jeśli chodzi o odświeżenie twarzy wieczorem czy rano radzi sobie z tym bardzo dobrze, buźka jest oczyszczona, sebum usunięte. W przypadku usuwania podkładu i pudru już jest trochę gorzej, aby dobrze zmyć makijaż musiałam używać żelu dwukrotnie. Nie maluje się jakoś mocno, ale po pierwszym myciu czułam że buzia nie jest wystarczająco czysta. Muszę zaznaczyć też, że do tej pory przyzwyczajona byłam do mocniejszych żeli i być może przez to mam takie wrażenie. Produkt w kontakcie z wodą delikatnie się pieni. Po użyciu skóra nie jest ściągnięta, wysuszona za co duży plus.

Wydajność :
Przez konsystencje i fakt, że czasami trzeba myć twarz dwukrotnie, żelu szybko ubywa. Na jedno użycie stosowałam 1-2 pompki. Nie jestem w stanie konkretnie określić na jaki czas wystarczył, bo zdarzało mi się zdradzić go z innym lub po prostu buźkę oczyścić płynem micelarnym. Myślę jednak że przy codziennym używaniu wystarczyłby na jakieś 3 tygodnie, nie dłużej.

Cena :
Około 15-18 zł w zależności gdzie kupujemy.


Podsumowując :
Mimo wszystko z żelem się polubiłam, myślę że skuszę się na niego ponownie za jakiś czas, tym bardziej, że zakochałam się w tym zapachu.


Pozdrawiam, Ala.

13 komentarzy:

  1. Nie znam tej marki, ciekawa jestem zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żelu nie miałam ale płyn micelarny z tej serii jest naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to jest ciekawy. Kiedyś wygrałam kremy Biolaven. Co prawda oddałam je mamie, ale zapach poznałam i był cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie ten żel już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go, ale micel średnio mi się sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że to lżejsza wersja żelu do twarzy od Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam tego żelu, ani żadnych innych kosmetyków tej firmy, ale chyba raczej nie wypróbuję, chyba, że trafi w moje ręce przypadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten żel oraz tonik z tej serii, miło je wspominam ale mnie nie porwały. Liczyłam na bardziej lawendowy zapach, który uwielbiam ;)) Teraz mam chrapkę na szampon z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też lubię zapach z tej serii, mam teraz żel z Sylveco i ten jest strasznie wydajny :P Szkoda, że ten szybciej ubywa

    OdpowiedzUsuń
  10. Może się skuszę, gdy zużyję część zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja uzywam najperw mleczka do demakijazu, pozniej stosuje zel do twarzy,chetnie bym tego sprobowala :)

    OdpowiedzUsuń