Obserwatorzy

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Szampon dodający objętości włosom, Alterra

Witajcie Kochani :*
Zanim przejdę do tematu to chciałam przypomnieć, że od dzisiaj ruszył Klub Rossmann, aby dołączyć do niego należy pobrać na swój telefon aplikacje Rossmann, lub jeśli już ją macie to zrobić aktualizacje. Dzięki niej macie dodatkowe promocje, oraz w czasie trwania rabatu na kosmetyki do makijażu możecie uzyskać zamiast 49% aż 55%, z tym że wtedy oprócz należności w klubie należy zakupić min. 3 różne kosmetyki, np tusz do rzęs, szminkę i podkład.


Co mówi producent?


Skład :


Opakowanie :
Szampon otrzymujemy w buteleczce wykonanej z białego plastiku, przez co niestety nie jesteśmy w stanie zobaczyć ile produktu jeszcze nam zostało, trzeba to brać na oko. Opakowanie jest wygodne, można postawić je ''na głowie'' przez co bez problemu wydobywa się do samego końca. Zamknięcie typu flip-top nie sprawia problemu nawet gdy ma się mokre dłonie. Szata graficzna skromna, ale ładna, chociaż muszę przyznać, że produkt nie rzuca się w oczy z półki, jak to czasem bywa. Pojemność 200 ml.

Zapach, konsystencja :
Szampon posiada cudowny, owocowy zapach który po myciu unosi się w całej łazience, na włosach jednak szybko się ulatnia. Konsystencja bardzo gęsta, żelowa, nie sprawia jednak problemu z użytkowaniem.

Działanie :
Szampon w kontakcie z wodą bardzo dobrze się pieni, nie ma problemu z rozprowadzeniem go na włosach i ich umyciem. Produkt bardzo dobrze oczyszcza, bez problemu zmywa oleje. Zdarzyło mi się raz, że przesadziłam z ilością nałożonego oleju na włosach, ale mimo wszystko szampon dał radę. Niestety po umyciu nie obędzie się bez użycia odżywki, produkt trochę plącze włosy i niestety przy długości za łopatki jest to dość uporczywe. Producent wspomina, że szampon ma za zadanie dodawać objętości fryzurze, jednak nic takiego u siebie nie zauważyłam, zaznaczam też, że nie kupowałam go konkretnie w tym celu, więc nie jest to dla mnie minusem.

Wydajność :
Dobra, szampon jest gęsty i już mała ilość wystarcza do umycia włosów.

Cena :
Około 10 zł, w promocji można go kupić za niecałe 6 zł.


Podsumowując :
Dobry szampon, jednak szkoda, że plącze włosy.


Pozdrawiam, Ala.

piątek, 7 kwietnia 2017

Małe zamówienie z drogerii ezebra

Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda popsuła się na maksa, cały dzisiejszy dzień pada. Najchętniej to zaszyła bym się pod kocem i nie wychodziła do czasu aż wyjdzie słońce. Niestety z tego co słyszałam, że święta również się takie zapowiadają, szkoda. Muszę przyznać, że nie mogę już się letnich miesięcy, mam nadzieję że będzie tak ciepło jak w zeszłym roku.


W poniedziałek postanowiłam złożyć zamówienie w internetowej drogerii ezebra, początkowo chciałam tylko rzęsy, ale wiadomo jak to z kobietami bywa, na jednej rzeczy skończyć się nie mogło i tak oto mój kuferek powiększył się o kilka rzeczy.


Nie mogłam się zdecydować które sztuczne rzęsy wybrać, przejrzałam wszystkie dostępne modele Adrell i ostatecznie wybrałam Natural 107 Black oraz Demi Wispies Black. Za jedną parę rzęs zapłaciłam 12,84 zł, myślę że jest to opłacalne, tym bardziej że w swoim Rossmannie widziałam dokładnie takie same za 24,99 zł.


Do koszyka musiał również wpaść sławy klej DUO, bo w końcu jakoś te rzęsy trzeba przykleić. Za 7g kleju, czyli to mniejsze opakowanie zapłaciłam 17,99 zł.



Postanowiłam zamówić także sławne już produkty firmy Catrice, Podkład HD Liquid Coverage wybrałam w odcieniu 030 muszę przyznać, że wybierałam w ciemno, ale okazał się strzałem w 10, pasuje idealnie. Do kompletu również korektor Liquid Camouflage tyle że postanowiłam wziąć 020, ponieważ mam zamiar używać go pod oczy a w tamte okolice wybieram właśnie o ton jaśniejszy. Podkład kosztował 27,90 zł a korektor 13,78 zł.


Postanowiłam jeszcze zerknąć na bazy pod makijaż i moim oczom ukazała się Baza pod cienie z firmy MUA Luxe, nie widziałam jej wcześniej dlatego wrzuciłam ją do wirtualnego koszyka, kosztowała 14,65 zł.

A co Wy ostatnio ciekawego kupiliście ?
Pozdrawiam, Ala.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Maska węglowa oczyszczająca, AA Beauty Bar

W ostatnim czasie na rynku pojawił się szał na maski węglowe, co chwile pojawiają nowe, każda firma chce je mieć w swojej ofercie. W moje łapki wpadły one dość późno, ale jak już trafiły to równocześnie z trzech różnych firm. Dziś napiszę Wam o pierwszych z nich, czyli o maseczkę firmy AA z serii Beauty Bar.


Co mówi producent ?


Skład :


Opakowanie :
Maseczkę otrzymujemy w saszetce, wiem że niektóre z Was nie przepadają za takimi opakowaniami saszetek, ale mi one nie przeszkadzają, są one wygodne na wyjazdy i zresztą nie tylko, bo zajmują mało miejsca. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje oraz instrukcje nakładania opisowo oraz w obrazkach. Pojemność 8 ml.

Zapach, konsystencja :
Zapach delikatny, lekko perfumowany, ale bardzo szybko się ulatnia. Konsystencja gęsta, kremowa, zawiera w sobie małe drobinki, które przy zmywaniu maski mają za zadanie dokładnego oczyszczania skóry.

Działanie :
Maseczkę kupiłam z ciekawości kiedy pojawiła się w Rossmannie i już po pierwszym użyciu wiedziałam, że kupię więcej. Po nałożeniu trzymam ją około 10-15 minut, w tym czasie maska , przysycha, ale nie na skorupę. Po tym czasie tak jak zaleca producent wmasowuje ją twarz i zmywam. Od razu uprzedzam, że po jej zmyciu mamy jeszcze do sprzątania umywalkę, bo niestety wszystko dookoła jest szare. Buzia po użyciu maski jest dobrze oczyszczona, wygładzona. Zauważyłam, że przyspiesza gojenie wyprysków, nie mam już z nimi takiego problemu jak kiedyś, ale wiadomo przed okresem lubi coś wyskoczyć. Pryszcze zawsze utrzymywały się u mnie kilka dni a po użyciu tej maski na drugi dzień były już prawie niewidoczne. Mimo tego, że produkt świetnie oczyszcza to nie wysusza skóry, jak to czasem niestety bywa.

Wydajność :
U mnie saszetka wystarcza na jedno użycie, ale lubię mieć dość grubą warstwę, a jeśli wolicie cieńszą to powinna wystarczyć na dwa razy.

Cena :
Około 3 zł, obecnie w Rossmannie można dostać ją za 2,29 zł.


Podsumowując :
Świetna maseczka, polecam szczególnie osobą z cerą tłustą, mieszaną, skłonną do wyprysków. Szkoda, że producent nie wprowadził jej w większych opakowaniach, np tubkach czy słoiczkach.


Pozdrawiam, Ala.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Żel do mycia twarzy, Biolaven

Po słonecznym i bardzo ciepłym weekendzie niestety pogoda się popsuła i zapowiada się deszczowy poniedziałek. Szkoda, liczyłam że dzisiaj również zaliczę jakiś długi spacer z synkiem, no ale cóż, będzie trzeba to przełożyć na inny dzień. Z racji, że Igor ma drzemkę mam czas na herbatkę i nadrabiania zaległości tutaj.


Co mówi producent ? 
Skład :


Opakowanie :
Żel otrzymujemy w plastikowej buteleczce z pompką, która działa bez zarzutu, nic się nie zacina. Produkt bez problemu wydobywa się do samego końca, dzięki temu że rurka w dozowniku sięga do samego dna, a nie jak to czasami bywa do połowy. Szata graficzna bardzo ładna, kolorystyka biało-lawendowa, kojarzy mi się z naturą. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje czyli zapewnienia producenta, skład. Buteleczka jest mała, zawiera 150 ml żelu, przez co zajmuje mało miejsca i bez problemu można zabrać ją np. w podróż. 

Zapach, konsystencja :
Zapach cudowny, przypomina sok winogronowy. Zdecydowanie jest naturalny, nie ma w nim żadnych sztucznych aromatów. Niestety bardzo szybko się ulatnia. Konsystencja rzadka, zdarzyło mi się, że żel wylądował na umywalce zamiast na twarzy.

Działanie :
Żel zamówiłam jeszcze w grudniu, ale musiał jakiś czas poczekać na swoją kolej, teraz kiedy jednak dobił już dna mogę Wam powiedzieć o nim kilka słów,
Żel używałam najczęściej do zmycia makijażu twarzy jak i po prostu do oczyszczenia po całym dniu, kiedy się nie malowałam. Jeśli chodzi o odświeżenie twarzy wieczorem czy rano radzi sobie z tym bardzo dobrze, buźka jest oczyszczona, sebum usunięte. W przypadku usuwania podkładu i pudru już jest trochę gorzej, aby dobrze zmyć makijaż musiałam używać żelu dwukrotnie. Nie maluje się jakoś mocno, ale po pierwszym myciu czułam że buzia nie jest wystarczająco czysta. Muszę zaznaczyć też, że do tej pory przyzwyczajona byłam do mocniejszych żeli i być może przez to mam takie wrażenie. Produkt w kontakcie z wodą delikatnie się pieni. Po użyciu skóra nie jest ściągnięta, wysuszona za co duży plus.

Wydajność :
Przez konsystencje i fakt, że czasami trzeba myć twarz dwukrotnie, żelu szybko ubywa. Na jedno użycie stosowałam 1-2 pompki. Nie jestem w stanie konkretnie określić na jaki czas wystarczył, bo zdarzało mi się zdradzić go z innym lub po prostu buźkę oczyścić płynem micelarnym. Myślę jednak że przy codziennym używaniu wystarczyłby na jakieś 3 tygodnie, nie dłużej.

Cena :
Około 15-18 zł w zależności gdzie kupujemy.


Podsumowując :
Mimo wszystko z żelem się polubiłam, myślę że skuszę się na niego ponownie za jakiś czas, tym bardziej, że zakochałam się w tym zapachu.


Pozdrawiam, Ala.