Obserwatorzy

środa, 1 marca 2017

Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych, Biovax

Witam się z Wami pierwszego dnia marca, ostatnio znów mnie tutaj trochę nie było, ale miałam sporo na głowie i musiałam najpierw pozałatwiać sprawy urzędowe, aby móc powrócić na bloga. Teraz już jestem i zamierzam pisać regularnie.. obiecuję ! U mnie za oknem słoneczko, co dodatkowo nastraja mnie na pisanie, nie lubię szaro-burej aury, ale chyba nikt tego nie lubi. 
Za nim jeszcze przejdę do tematu wpisu chciałam Wam powiedzieć, że na razie na blogu nie będą pojawiały się denka, za to na bieżąco będę wrzucać co zużyłam na instagrama. Dlaczego ? A no dlatego, że po pierwsze nie mam zbytnio gdzie trzymać pustych opakowań, a po drugie pustaki z lutego przez przypadek mój tata wyniósł do śmietnika, bo myślał że to właśnie śmieci. Od teraz już nie będzie takich niespodzianek i jeśli jesteście ciekawi co zużywam to zapraszam was na mojego Instagrama.


Co mówi producent ?


Skład :


Opakowanie :
Maskę otrzymujemy w plastikowym słoiku z zaciskaną nakrętką, który dodatkowo umieszczony jest w kartoniku. Opakowanie nie sprawia problemu, bez żadnych trudności można je otworzyć nawet wilgotnymi dłońmi. Otwór całkiem spory, dlatego z łatwością wydobyłam maskę nawet przy jej końcówce, Szata graficzna skromna, ale ładna, przeważa kolor biały. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje o produkcie. Pojemność 250 ml.

Zapach, konsystencja :
Zapach ma przyjemny, jednak taki trochę perfumowany, dość mocny. Na włosach utrzymuje się jeszcze sporo czasu po wyschnięciu. Wydaje mi się, że większości z Was nie powinien przeszkadzać, no chyba że ktoś ma naprawdę wrażliwy nos. Konsystencja gęsta, budyniowa, nie spływa z włosów.

Działanie :
Maskę tą miałam już wcześniej, tyle że w postaci saszetek, kiedy były dostępne jeszcze w Biedronce, miło ją wspominałam dlatego skusiłam się na pełnowymiarowe opakowanie. Nakładałam ją raz w tygodniu, czasem dwa w zależności od ilości czasu starałam się trzymać około 30 minut. Po tym czasie już podczas spłukiwania włosy są śliskie, nie splątane. Kiedy wyschną efekty są zauważalne gołym okiem, kłaczki są dobrze nawilżone, mięciutkie i wygładzone. Przy regularnym stosowaniu włosy są zdrowsze, wiadomo że rozdwojonych końcówek nam nie sklei ale mimo wszystko poprawia ich wygląd. Maska ma jednak to do siebie, że aby zadziałała trzeba ją trochę na głowie potrzymać, zdarzyło mi się, że po nałożeniu okazało się, że za chwilę pilnie będę musiała gdzieś wyjść i spłukałam ją po 5 min. Niestety efekty były bardzo słabe, wręcz niezauważalne. Mimo tego, że na moje włosięta za łopatki nakładałam jej sporo, nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek mi je obciążyła. W zestawie z maską otrzymujemy jeszcze czepek termocap, którego raz użyłam ale szczerze mówiąc nie zauważyłam aby jakoś lepiej z nim działała oraz serum wzmacniające A+E.

Wydajność :
Dobra, maska starczyła mi na około 12 użyć, a muszę przyznać, że jej sobie nie żałowałam. Także jak dla mnie wynik jest zadowalający.

Cena :
Około 24 zł.


Podsumowując :
Bardzo dobra maseczka, którą jednak trzeba trochę na włosach potrzymać aby dobrze zadziałała.


Pozdrawiam, Ala.

22 komentarze:

  1. Miałam ją, była świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kosmetyki Lbiotica :) z chęcią wypróbuje!
    obserwuje i zapraszam: www.fancycares.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubiłam tą maskę, i w sumie nie wiem czemu jej dłuższy czas nie kupiłam :)muszę nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam jeszcze tej maski, ale markę lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. każdą maskę tak z 20 minut powinno się potrzymać żeby działała, bo inaczej efekt jest bardzo powierzchowny, 5 minut na opakowaniu to jakiś żart producentów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny blog kosmetyczny. Będę często zaglądać.
    Zapraszam do mnie na blog kosmetyczny, dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem. Mam nadzieję że Ci się spodoba i będę wdzięczna za obserwację i komentarz ;)

    Obserwuję i pozdrawiam serdecznie http://georgievbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ją w saszetce i sprawdziła się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam maseczek do włosów, bo jak na razie moje włosy są zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy jej nie miałam :) Może kiedyś ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam małe saszetki tej maski dawno temu, ale z tego co pamiętam chyba dobrze działała na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio bardzo polubiłam ich produkty do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej maseczki jeszcze nie miałam, ale za to uwielbiam brązową wersję z olejami. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem na etapie testowania różnych masek do włosów ostatnio, więc chętnie wypróbuję :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niestety nie stosowałam tej maseczki ale opinie na jej temat są mocno podzielone ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. wlasnie jestem w trakcie szukania czegos na moje zniszczone po zimie włosy .. chetnie ja wypróbuję! :) dzieki za posta! :D
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej nie miałam, ale przypomniałaś mi, że kiedyś maski Biovax świetnie działały na moje włosy. Zwłaszcza ta do włosów osłabionych i wypadających świetnie je nawilżała, no i oczywiście Naturalne Oleje <3 Pora na powrót!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie używałam masek od Biovaxa..

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie maski biovaxa się świetnie sprawdzają, a ta genialnie ujarzmiła moją czuprynę. Polecam ją spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś, ale inny rodzaj bodajże do włosów ciemnych i spisywała się świetnie, podobnie jak szampon do serii. Muszę ponownie wrócić do tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdzieś mi się chyba rzuciła ta maska w oczy. Z chęcią bym jej wypróbowała, bo ostatnio zaczęłam się troszczyć o moje kudełki :D

    Obserwuję :*
    http://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń