Obserwatorzy

piątek, 10 lutego 2017

Maska do włosów SILK, Kallos

Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją maski do włosów SILK firmy Kallos. Te duże litrowe maski znają już chyba wszyscy. Jeśli nie miałyście to na pewno o nich słyszałyście. Produkt ten występuje w wielu wariantach i od czasu do czasu pojawiają się nowe, miałam zamiar przetestować wszystkie wersje, ale chyba nie dam rady, ponieważ takie litrowe opakowanie starcza na długo. 


Co mówi producent ?


Skład :


Opakowanie :
Maskę otrzymujemy w dużym, plastikowym słoiku w kolorze intensywnego różu. Opakowanie bardzo ładnie prezentuje się na łazienkowej półce, Informacje od producenta umieszczone są w kilku językach, znajdziemy również w języku polskim. Pojemnik ma duży otwór dzięki czemu bez problemu wydobywa się produkt do samego końca. Nakrętka dobrze trzyma, jednak aby ją odkręcić trzeba mieć suche ręce, przy mokrych niestety jest dość ciężko. Pojemność 1000 ml.

Zapach, konsystencja :
Zapach trochę dziwny, ciężko jest go opisać, na szczęście na włosach nie utrzymuje się zbyt długo, z czasem można się nawet do niego przyzwyczaić. Konsystencja gęsta, dobrze rozprowadza się na włosach, nie spływa z nich.

Działanie :
Po tym jak świetnie sprawdziła się u mnie wersja waniliowa bez obaw zaczęłam używać właśnie maski SILK, liczyłam że będzie również tak dobra. Nałożyłam ją po umyciu, zostawiłam na jakieś 10 minut po czym spłukałam, kiedy włosy wyschły zastanawiałam się czy ja w ogóle używałam jakiejś odżywki czy maski. Kilka razy próbowałam jej w ten sposób i niestety za każdym razem to samo, nie robiła zupełnie nic, no może trochę tylko ułatwiła rozczesywanie włosów. Szkoda było mi jej wyrzucić dlatego wzbogacam ją o olej lniany i nakładam przed myciem na około godzinę. Po takim kompresie włosy są dobrze nawilżone i wygładzone jednak jest to zasługa oleju. Zostało mi jej jeszcze na jakieś 2-3 użycia, więc zużyje ją do końca, ale na pewno nigdy więcej się na nią nie skuszę.

Wydajność :
Maska z racji na pojemność wystarcza na naprawdę długi czas, w tym przypadku niestety jest to na minus.

Cena :
Około 10-15 zł.


Podsumowując :
Niestety maska nie robi właściwie nic. Po wesji waniliowej liczyłam na zdecydowanie więcej. Mam jeszcze bananową i mam nadzieję, że sprawdzi się lepiej.


Pozdrawiam, Ala.

16 komentarzy:

  1. Wersję bananowa uwielbiam!:) tej niestety nigdy nie miałam :/

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie jest na odwrót maska silk bardzo ladnie nawilzyła włosy odbudowała i przyspieszyła ich porost a po waniliowej hmm wielkie siano na głowie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam że lipa ;)
    Www.makeupwithbella.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam aktualnie multiwitamine i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Kallosy aczkolwiek tej wersji jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo lubię ich maski ale kupuję te małe bo mi się szybko nudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam wersje bananowa i uwielbiam tej nie znam

    OdpowiedzUsuń
  8. poznałam kilka kallosów, ale raczej do nich nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu dostałam od koleżanki trochę maseczki tej firmy (jednak wyglądała inaczej) i powiem, że całkiem fajna była. Szkoda, że ta się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię masek tej firmy. Miałam Latte i keratynową. Obie były bublami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy maski Kallos mimo swej popularności mnie nie kusiły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad tą maską. Maski tej firmy są bardzo popularne. Ale włosy mi odżyły po odstawieniu silikonów więc nie była potrzebna. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tej nigdy nie mialam, ale uzywam jagodowej i hair botox i sprawdzaja sie u mnie swietnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś wersję Late i miała śliczny zapach :) Oj denerwują mnie te ogromne ich pojemności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Informacje te są bardzo przydatne i pomocne dla nas, Dziękuję bardzo, powodzenia :)

    Obat Miom

    Obat Gerd

    Obat Penyubur Kandungan

    Obat Jantung Bocor

    Obat Leukimia

    OdpowiedzUsuń