Obserwatorzy

środa, 25 stycznia 2017

Oliwka do ciała, Babydream fur Mama

Witajcie Kochani :* 
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją produktu którego wiele z Was doskonale zna, mowa o oliwce do ciała przeciw rozstępom z Babydream fur Mama. Jest to jednak kosmetyk wielozadaniowy i myślę że każdy powinien go spróbować. Sama słyszałam o nim bardzo dawno i wiele razy chciałam kupić, jednak ostatecznie sięgnęłam po niego dopiero kiedy byłam w ciąży. Jeśli jesteście ciekawi co o nim sądze to zapraszam do dalszego czytania.


Co mówi producent ?


Skład :



Opakowanie :
Oliwkę otrzymujemy w buteleczce wykonanej z białego plastiku przez który nie widać, ile właściwie zostało nam produktu, trzeba brać to na wyczucie. Zamknięcie na zatrzask nie sprawia kłopotów, otworzymy go bez obawy o paznokcie, ale nie trzeba się również obawiać, że otworzy się sam. Szata graficzna przyjemna dla oka, utrzymana w kolorystyce biało-fioletowej, patrząc na zdjęcie kobiety w ciąży czasami tęsknie za swoim brzuszkiem. Otwór w opakowaniu odpowiedniej wielkości, nie trzeba się obawiać że nagle wypłynie nam pół butelki. Pojemność 250 ml.

Zapach, konsystencja :
Oliwka ma przyjemny, taki trochę pudrowy zapach, osobiście bardzo mi się podoba. Aromat ten dość długo się utrzymuje, lubi się również wgryźć w ubrania ale to mi nie przeszkadza.
Konsystencja jak na olej przystała rzadka, oleista.

Działanie :
Tak jak wspomniałam na początku postu, jest to produkt wielozadaniowy, sama używałam go na trzy różne sposoby.
Oliwkę kupiłam z myślą o smarowania brzuszka i ud w celu uniknięcia rozstępów, wiedziałam że jeśli mają się pojawić to i tak się pojawią, ale mimo wszystko robiłam wszystko aby było ich jak najmniej (co się udało, bo mam ich tylko kilka). Olejek stosowałam dwa razy dziennie przez jakiś miesiąc i skóra w tym czasie była świetnie nawilżona, sprężysta. Problemem było jednak to, że produkt dość długo się wchłaniał i kiedy przyszło lato i temperatury były wysokie odpuściłam, bo po użyciu czułam dyskomfort, lepienie się ciała.
Stwierdziłam wtedy, że wypróbuję go do peelingu kawowego. Sypaną, zaparzoną kawę wymieszałam z odpowiednią ilością oliwki i zabrałam ze sobą pod prysznic. Jak wiecie bardzo lubię mocne zdzieraki dlatego to była moja miłość od pierwszego użycia. Po peelingu martwy naskórek jest usunięty, a dzięki oliwce skóra dobrze nawilżona, przez co nie trzeba używać już dodatkowego nawilżacza. Trzeba jednak uważać z siłą nacisku, ponieważ zdzierak ma naprawdę moc.
Aktualnie jednak najczęściej używam ją na włosy, na drugim miejscu ma w składzie olej ze słodkich migdałów, który moje kłaczki bardzo lubią. Olejek nakładam na włosy na około godzinę, czasem dwie, w zależności ile mam czasu po czym zmywam. Po wyschnięciu włosy są dobrze nawilżone, błyszczące. Przy regularnym stosowaniu poprawia się ich stan, moje suche końce wyglądają na zdrowe, zregenerowane. Oliwka bez problemu usuwa się z włosów nawet delikatnym szamponem, więc bez obaw.

Wydajność :
Bardzo dobra, buteleczka 250 ml wystarczyła mi na kilka miesięcy, na jedno użycie potrzebna jest naprawdę mała ilość.

Cena :
Około 14 zł.


Podsumowując :
Bardzo dobry, wielozadaniowy produkt.


Pozdrawiam, Ala.

19 komentarzy:

  1. Drugie i trzecie zastosowanie bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też używam kosmetyków Babydream nie do końca zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tą markę :) Przetestowałam już kilka produktów i szczerze mówiąc szamponem lubię myć pędzle :D
    Pozdrawiam, Juliet Monroe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł na wykorzystanie w peelingu :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo nie wiedziałam że ona ma tyle zastosowań :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię oliwkę stosować na całe ciało po umyciu pod prysznicem. Mam pewność, że nie rozleję na podłogę. Gorzej jak ktoś po mnie wchodzi do brodzika, który jest śliski potem :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam jej zapach! <3 Mam z tą serią miłe wspomnienia, bo od nich zaczynałam swoje włosomaniactwo. Od niej i od oliwek Alterry. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam oliwkę Babydream, ale wersję dla dzieci. Nie oczarowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię oliwki, moją stosowałam jako balsam i świetnie nawilżała. Tej jeszcze nie miałam, nie wiedziałam że oliwka może posłużyć do olejowania włosów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię tą oliwkę. Stosuję ją do olejowania włosów i spisuje się świetnie. :)

    Pozdrawiam :)
    Włosowe Inspiracje

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam , kilka dni temu wykończyłam butelkę. Chętnie tez do niej wrócę. Świetnie nawilża ciało. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie produkty :) szczególnie jeśli można stosować je na kilka sposobów. Sama z tej firmy miałam jedynie szampon ale i oliwkę wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Używałam jej w pierwszych miesiącach ciąży i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo o niej słyszałam, jednak jeszcze nie miałam okazji wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja oliwki bardzo lubię dodawać do kąpieli. Potem skóra jest bardzo mięciutka

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze mam ochotę go wypróbować ale ciągle o nim zapominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też uwielbiam dodawać tę oliwkę do peelingu kawowego, skóra jest po takim zestawie fantastyczna. Tylko nie umiem się chyba opakowaniem posługiwać, bo oliwka leje się u mnie po całej butelce i jest wieczne upaprana :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja w ciaży używałam Tołpę i Palmers.

    OdpowiedzUsuń
  19. Używałam ten olejek w ciąży i polubiłam go.:)

    OdpowiedzUsuń