Obserwatorzy

wtorek, 26 lipca 2016

Regenerująca maska do włosów, Kąpiel Agafii

Hej Kochani. Dawno mnie tu nie było, ale mam cichą nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie. Doszłam dzisiaj do wniosku, że strasznie tęsknie za blogowaniem, dlatego postanowiłam szybciutko wziąć się za pisanie posta. Muszę przyznać, że dzisiejsza pogoda źle na mnie wpływa, czuję się słabo, a dodatkowo mały wariuje w brzuszku, ale mam nadzieję że dam radę.


Co mówi producent ?


Skład :


Opakowanie :
Maskę otrzymujemy w opakowaniach, które osobiście kojarzą mi się z CzekoTubką, albo z musem owocowym z Kubusia. Saszetka zakończona zakręcanym dzióbkiem jest wygodne w użyciu, bez problemu wydobędziemy produkt do samego końca. Produkt zajmuje mało miejsca, spokojnie można zabrać ją ze sobą w jakąś podróż. Pojemność 100 ml.

Zapach, konsystencja :
Zapach okropny, szczerze mówiąc to mi przypomina kostki do WC, na szczęście na włosach długo się nie utrzymuje. Ogólnie to czytałam opinie, że zapach innym się podoba, może po prostu mój nos w ciąży wariuje i inaczej odbiera zapachy. Konsystencja średnio gęsta, łatwo się wydobywa i dobrze rozprowadza na włosach nie spływając z nich.

Działanie :
Producent zaleca aby nakładać maskę na 3-5 minut, ja zwykle zostawiałam ją na 10-15 minut po czym spłukiwałam. Produkt jednak nie nazwałabym maską, a jednak dobrą odżywką. Nie zauważyłam, aby włosy były zregenerowane, lecz tylko trochę nawilżone. Po wyschnięciu ładnie się błyszczą oraz wyglądają na zdrowe. Odżywka ułatwia rozczesywanie, ostatnio moje włosy mają ciężki okres i mocno się plączą, dzięki temu produktowi jestem w stanie szybko się z nimi uporać.

Wydajność :
Odżywka wystarczyła mi na jakieś 7-8 użyć, czyli jak na pojemność 100 ml to wynik całkiem dobry.

Cena :
Około 7 zł.


Podsumowując :
Jako odżywka sprawdza się dobrze, jednak od maski wymagam czegoś więcej.


Pozdrawiam, Ala.

niedziela, 10 lipca 2016

Nowości Czerwiec 2016

Znów Was zaniedbałam, przepraszam... ale miałam ciężkie dni, hormony buzują i w ostatnich dniach najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Po za tym przez to wszystko miałam pełno myśli w głowie, że sobie nie poradzę, ale na szczęście już jest lepiej i postanowiłam przyjść do Was i opowiedzieć o nowościach, które przybyły do mojej kosmetyczki w czerwcu.


Na początku miesiąca złożyłam małe zamówienie z Avonu, wszystkie produkty były akurat nowościami, więc tym bardziej kusiły. Mgiełka do twarzy Aloes i Bawełna, Avon Naturals to produkt, który chciałam, gdy tylko zobaczyłam w katalogu, kosztowała 6,99 zł, więc nie dużo. Kolejnym kosmetykiem jest Korektor Ideal Flawless w odcieniu Light 14,99 zł, wzięłam jaśniejszą wersję, ponieważ miałam wcześniej korektor z tej firmy w ciemniejszym odcieniu i okazał się za ciemny, jednak ten jest naprawdę LIGHT, jest prawie biały, dla mnie zdecydowanie za jasny. Ostatnim zamówionym produktem jest Woda toaletowa Scent Essence Lime Verbena 12,50 zł (taka była cena za szt przy zakupie 2, ale miałam okazję skorzystać z tej promocji mimo zakupu tylko jednej sztuki) lubię te perfumy, są idealne na lato, więc długo się nie zastanawiałam.


W czerwcu bardzo często zaglądałam do Rossmanna, na jednych z zakupów skusiłam się na Żel do mycia twarzy i demakijażu oczu, Isana Young 7,49 zł, Płyn do soczewek All-in-One, Best View 13,99 zł oraz Lekki krem-koktajl Energizujący i Nawilżający, Perfecta Skin Drink 9,99 zł. Są to produkty, które naprawdę potrzebowałam, jeden z nich już jest moim ulubieńcem, ale o tym innym razem.


Lato to czas, kiedy pojawiają się komary, dlatego skusiłam się na ByeBye Mosquito Preparat odstraszający komary i kleszcze, około 7 zł. Do koszyka wpadły też płatki kosmetyczne Isana około 3 zł.


Postanowiłam zaopatrzyć się w krem z filtrem, wybór padł na Krem z filtrem SPF 30 Sun Ozon 8,99 zł. Przy okazji promocji skusiłam się również na swoje pierwsze Plastry z woskiem do depilacji Debiut, Veet 13,99 zł, wcale tak nie boli jak się obawiałam.


Z racji tego, że na udzie zobaczyłam pierwsze rozstępy, niestety.. postanowiłam balsamy zamienić na coś silniejszego, czyli olejki. Będąc w Rossmannie wzięłam Oliwkę do ciała przeciwko rozstępom BabyDream fur Mama 13,99 zł oraz Ujędrniający olejek do ciała Piękne ciało, Kneipp 19,99 zł. Na ten pierwszy byłam zdecydowana od razu, a nad drugim chwile się zastanawiałam, jednak ten napis ''To nie cuda, to działanie'' ostatecznie mnie przekonało.


W czerwcu firma 7thHeaven na swoim instagramie ogłosiła, że poszukują testerek do ich maseczek, z racji że lubię saszetkowce, postanowiłam się zgłosić. Kilka dni później otrzymałam paczuszkę, która zawierała 5 maseczek, o trzech z nich możecie poczytać już na blogu, dwie recenzję pojawią się na dniach.


Na instagramie dostałam również wiadomość od Kailas Krem z zapytaniem, czy nie miałabym ochoty przetestować ich kremu, mówiąc szczerze początkowo się zastanawiałam, ale potem przypomniałam sobie, że czytałam o nim dużo dobrego i postanowiłam wypróbować na sobie.


Ostatnią paczką, jaką otrzymałam w czerwcu są kosmetyki z firmy ApiSilver. Muszę przyznać, że ucieszyłam się, gdy odezwał się do mnie pan Paweł, którego zainteresował mój profil na Instagramie i zapytał czy nie miałabym ochoty przetestować produktów opartych na propolisie i cząsteczkach srebra. Nie spodziewałam się, że paczka, będzie zawierać aż tyle produktów.

Podsumowując :
W czerwcu przybyło mi 27 kosmetyków, na które wydałam 132,91 zł.

Pozdrawiam, Ala.