Obserwatorzy

niedziela, 19 czerwca 2016

Nawilżająca maska Truskawkowy Suflet od 7th Heaven

Przepraszam, że znów się nie odzywałam prawie tydzień, ale ostatnio średnio się czułam, nie miałam weny na pisanie. Staram się być cały czas aktywna na Instagramie, a jeśli chodzi o bloga to obiecuję poprawę !

Jakiś czas temu firma 7th Heaven na swoim Instagramie ogłosiła, że szukają testerek do swoich maseczek. Jak wiecie lubię takie saszetkowce, o tej firmie też słyszałam wiele dobrego, więc postanowiłam spróbować. Okazało się, że załapałam się na testowanie i na początku tygodnia otrzymałam swoją paczuszkę w której znalazło się pięć maseczek. Od razu zaświeciły mi się oczka i chciałam przetestować je wszystkie na raz, ale to mijałoby się z celem, dlatego ostatecznie wybrałam jedną, o której dzisiaj możecie przeczytać. Recenzję kolejnych pojawią się na dniach.



Na pierwszy ogień poszła maska Truskawkowy Suflet, ponieważ jak wiecie truskawki uwielbiam w każdej postaci i mogłabym je jeść non stop.



Maskę otrzymujemy w saszetce o pojemność 15 ml co wystarcza na jedną aplikację dość grubej warstwy, Szata graficzna bardzo ładna, truskawki przyciągają oko. Po otwarciu opakowania naszym oczom ukazuje się dość gęsta, biała maź z zatopionymi pestkami truskawek, które przy zmywaniu mają masować buźkę. Maska przepięknie pachnie, nie jest to typowy owocowy zapach, jak dla mnie są to truskawkowe danonki, aż chciałoby się zjeść.
Maseczka nie zasycha na skorupę jak w przypadku glinek, trzymałam ją 15 minut i przez ten czas nie czułam żadnego dyskomfortu. Przy zmywaniu trochę się marze i chwilę to zajmuje, ale zawsze można wspomóc się gąbeczką i pójdzie szybko.
Skóra twarzy po maseczce jest widocznie nawilżona, wygładzona i rozświetlona. Po zmyciu na twarzy zostają drobinki, które w świetle sztucznym jeszcze bardziej rozświetlają buźkę, jednak po porannym umyciu zniknęły. Maska nie zapchała mnie, ani nie wywołała żadnego podrażnienia.


Fakt, iż dostałam produkt w ramach współpracy nie wpłynął na treść recenzji.

Pozdrawiam, Ala.

24 komentarze:

  1. Miałam kiedyś właśnie tą truskawkową i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko sięgam po maseczki w saszetkach wolę w tubkach lub glinki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Truskawki są teraz jak najbardziej na czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam truskawki w każdej postaci także na taką maseczkę też bym się skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę maseczkę <3 Też kilka dni temu pisałam recenzję ;) Zapach rzeczywiście jest świetny, mi najbardziej przypomina truskawkowo - śmietankowe cukierki ;) Pozdrawiam i czekam na rezenzje kolejnych masek ;) Ciekawa jestem jak spodoba ci się zapach czekoladowej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam maseczki tej firmy , suflet miałam wielokrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś i ta maska pamiętam nie zrobiła na mnie ani pozytywnego wrażenia ani negatywnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy raz slysze o tej maseczce :) opakowanie wyglada zabawnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam wiele dobrego o tych maseczkach:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po miniaturce myślałam że to jakieś słodkości :P maseczka wydaje się być kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mhmm ładnie Ci w tej maseczce;D

    OdpowiedzUsuń
  12. brzmi apetycznie i chętnie bym ją wypróbowała
    pozdrawiam MARCELKA

    OdpowiedzUsuń
  13. przyjemny produkt,nigdzie nie widziałam tych masek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś i bardzo się z nią polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobają mi się te rozświetlające drobinki. Latem lubię takie świecące pudry, bo ładnie podkreślają opaleniznę. Mogłabym zastąpić je maseczką i mieć dwa w jednym.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie umiem się zmobilizować do regularnego używania masek niestety.

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślałam, że maseczka będzie czerwona :D

    OdpowiedzUsuń
  18. O jestem jej ciekawa , zapiszę na listę :)

    OdpowiedzUsuń