Obserwatorzy

czwartek, 23 czerwca 2016

Nawilżająca ? maska do twarzy z wodorostami morskimi od 7th Heaven

Przyszła pora na kolejną maskę, którą otrzymałam od 7th Heaven. Cieszę się, że paczce znalazła się również maseczka w płacie (a nawet dwie, ale o tej drugiej to w innym poście), ostatnio zrobił się na nie szał, jak dla mnie są bardzo wygodne, nakłada się je bezproblemowo na buźkę, a później jednym ruchem ściąga i nie trzeba już dodatkowo zmywać. 


Maska w składzie ma sól, obawiałam się jej trochę, jakoś nie przekonuje mnie ten składnik w kosmetykach.. Czy słusznie ? O tym niżej.


Nawilżająca maska do twarzy z wodorostami morskimi
Przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Pozwól, aby mieszanka soli z Morza Martwego oraz wodorostów wniknęły w zmęczoną, napiętą skórę. Twoja skóra będzie gładka i nawilżona. Dodatek mentolu chłodzi skórę, równoważy nadmiar tłuszczu i pomaga zapobiegać trądzikowi oraz zatkanym porom, natomiast witamina E skutecznie chroni skórę przed wolnymi rodnikami.


Maskę otrzymujemy w saszetce, która zawiera płat nasączony płynem. Szata graficzna typowa dla tej firmy, kolorowa, przyciągająca oko, osobiście bardzo mi się podoba. Płat jest odpowiedniej wielkości, dobrze przyczepia się skóry, dzięki czemu można z nim chodzić i nic nie zsuwa. Po otwarciu maseczki do mojego nosa dotarł dość mocny, morski, perfumowany zapach ( w ciąży mój nos jest mocno wyczulony ), który nie do końca przypadł mi do gustu.
Po nałożeniu płatu poczułam mocne chłodzenie, które utrzymywało się całe 10 minut, aż do jego usunięcia. Po ciężkim dniu było to idealne uczucie, bardzo relaksujące w tym czasie zapach trochę się ulotnił. Kiedy zdjęłam płat na skórze została warstwa płynu, który bardzo szybko wchłonął się w buźkę.
Twarz po zbiegu była zrelaksowana. Zauważyłam, że maska wygładziła oraz delikatnie oczyściła skórę. Co do nawilżenia, to właściwie go nie było.. skóra po chwili wołała o dawkę jakiegoś kremu, czułam dyskomfort. Nie wypowiem się co do zapobiegania trądzikowi, bo jedno użycie to za mało. Maska nie podrażniła mnie, lecz jeśli macie jakieś ranki na twarzy to nie polecam, ponieważ sól ,może wywołać pieczenie.

A teraz uwaga... straszę :D



Pozdrawiam, Ala.

17 komentarzy:

  1. Mnie też sól w maseczkach nie przekonuje 😉i na tą z pewnością się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię maseczki w płachcie, ale tę chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam truskawkową i bardzo lubiłam ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego typu maseczek nie lubię zbytnio, wolę takie kremowe do zmywania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze tej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej konkretnej nie znam i jakoś maski w płacie średnio mnie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna maska :) Do twarzy Ci.
    Nie skusiłabym się na nią ze względu na sól, wiadomo, że wysusza, staram się unikać soli, nawet w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie nawilża. Też lubię maseczki w takiej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja stosuje takie suche plachty (materiałowe maski) w kapsułkach które po kilku sekundach w zatknieciu z wodą lub innym płynem rozwijają się. Nakładam jakąś zwykłą maseczke kremową i na to plachte przez co lepsze jest działanie. Tego typu gotowych nie kupuje, jedynie w kremie lub proszku do rozrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię maseczki w płachcie, ale jednak przegrywają u mnie z tradycyjnymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ogólnie fajnie ta maska wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam maski w płacie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś miałam okazję przetestować podobną maskę innej marki i byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio są bardzo popularne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń