Obserwatorzy

sobota, 12 marca 2016

Oczyszczająca maska do twarzy z Miodlą Indyjską, Himalaya

Przyszła pora, abym podzieliła się z Wami opinią na temat najlepszej oczyszczającej maseczki jaką miałam w ostatnim czasie. Mimo tego, że może początki z nią nie były zbyt miłe, jednak polubiłyśmy się i z chęcią przygarnęłabym kolejne opakowanie.


Co mówi producent ?

Skład:


Opakowanie, pojemność :
Maseczka znajduje się w tubce wykonanej z miękkiego plastiku co umożliwia wydobycie produkt do samego końca. Zamknięcie na zatrzask ułatwia otwieranie, bez obawy o paznokcie. Szata graficzna skromna, ale ładna. Pojemność 75 ml, maska występuję również w saszetce 2 x 7,5 ml.

Zapach, konsystencja :
Z zapachem maski nie każdy musi się polubić, jest dość ostry, orientalny, jest na tyle mocny, że jeśli nałożymy zbyt blisko oczu zaczynają łzawić. Po zmyciu na szczęście zapach znika całkowicie, więc te 10-15 minut potrafię jakoś znieść. Konsystencja średnio gęsta, dobrze się rozsmarowuję, ale nie spływa z twarzy. Ma kolor zgniłej zieleni, więc uwaga żeby po nałożeniu nie doprowadzić kogoś do zawału. 

Działanie :
Pierwszego użycia maski miło nie wspominam, nałożyłam jej grubą warstwę i zabrałam się do czytania gazety, po chwili poczułam straszne pieczenie na twarzy, nie pozostawało mi nic innego niż ją zmyć. Jakiś czas później postanowiłam zrobić kolejną próbę, ale tym razem nałożyłam cieńszą warstwę i znów poczułam pieczenie, ale mniejsze i po dwóch minutach zniknęło całkowicie, więc odczekałam 15 minut i poszłam zmyć. Moje zaskoczenie było duże, kiedy spojrzałam w lustro, buźka była idealnie oczyszczona, płytsze zaskórniki zniknęły, a te głębsze delikatnie się rozjaśniły, nawet rozszerzone pory stały się mniej widoczne. Przy regularnym stosowaniu efekt jest naprawdę świetny. Cerze mieszanej polecam używać jej tylko raz w tygodniu, ponieważ przy częstszym używaniu może lekko przesuszać buźkę. Kiedy już nacieszymy się oczyszczoną twarzą czeka nas jeszcze sprzątanie, ponieważ wszystko wokół umywalki ma kolor zgniłej zieleni. 

Wydajność :
Maseczka wystarczyła mi na kilka miesięcy, starałam się używać regularnie raz w tygodniu, ale różnie to bywało.

Cena :
Około 12 zł za tubkę, a za saszetkę chyba coś koło 3 zł.


Podsumowując :
Mimo nie przyjemnego początku bardzo ją polubiłam.


Pozdrawiam, Ala.

21 komentarzy:

  1. Pewnie warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam wczoraj peeling z tej serii na maskę też mam ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją :) U mnie po nałożeniu też występuje lekkie pieczenie, a raczej szczypanie, ale z każdym użyciem maseczki jest ono coraz mniejsze i trwa niedługo. A efekty są naprawdę świetne, to jednak z lepszych maseczek oczyszczających jakie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie zapowiadający się produkt, od dawana szukam dobrej maseczki o większej pojemności, niż tylko saszetki. :) Można ją gdzieś dostać stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy :) Zaciekawiła mnie ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 12 zł to nie dużo, więc warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brakuje mi właśnie w kolekcji oczyszczającej maseczki, z chęcią bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tej marki nie lubię. Bardzo źle wspominam przygodę z nią. Raczej w tym przypadku też nie zakupię tej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej maski, pomyślę nad zakupem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię kosmetyki tej marki :) szczególnie chętnie sięgam po ich pasty do zębów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, że kiedyś już szukałam ten maseczki. Sama nie wiem, dlaczego w końcu jej nie kupiłam. Dla tak dobrze oczyszczonej cery warto się te kilka minut pomęczyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zużyję moje zapasy masek w tubce to muszę się za nią wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo wygląda całkiem całkiem. Ja też tak zrobię ;)

      Usuń
  13. Zapowiada się ciekawie, spróbuję na początek wersję saszetkową :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzydko wygląda, ale spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam maseczki - taka na pewno by mi się przydała ;)!

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam pastę do zębów i była ok, ciekawe jak maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, czyli dla skóry wrażliwej się nie nadaje, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda zachęcająco. Może skuszę się. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie używałam kosmetyków Himalaya, a czytałam już wiele dobrego. Muszę się kiedyś skusić, a maseczka wygląda ciekawie - lubię tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zachęciłaś mnie! Muszę mieć tę maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń