Obserwatorzy

sobota, 2 stycznia 2016

Denko Grudzień 2015

Witam Was w nowym, 2016 roku .W tym roku, a tak dokładnie za 18 dni wkroczę w dorosłość, ale czy coś to zmieni ? Myślę, że niewiele. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy nic poprzedni, ale to będę mogła Wam powiedzieć w grudniu.
A teraz przejdźmy do tematu, czyli do ostatnich zużyć 2015 roku, nie ma tego dużo, produkty które są używane na co dzień, mimo wszystko jestem zadowolona.


Jak widzicie w kartoniku jeszcze dużo miejsca...


Żel pod prysznic Frost Flower, Balea - zapach kwiatowo-owocowy, jednak w kontakcie z wodą staje się trochę męski, unosi się w całej łazience, żel sam w sobie spełnia swoje zadanie, dobrze się pieni, nie wysusza i ma śliczny morski kolor. [recenzja]
Żel pod prysznic Vanilla i Sandalwood, Avon - polubiłam zapach tej serii, w poprzednim denku pojawił się balsam, teraz pora na żel o takim samym lekko orientalnym zapachu, za samą wanilią nie przepadam ale w tym połączeniu jest genialna. Żel dobrze się pieni, myje jak trzeba i nie wysusza.
Żel + oliwka z mango pod prysznic, Lirene - żel ma dziwny, trochę sztuczny zapach, który na szczęście nie utrzymuje się długo. Dobrze się pieni i myje, ale niestety przesusza skórę. [recenzja]


Szampon wzmacniający do włosów FRESH, Garnier - szampon dobrze się pieni i myje włosy, co najważniejsze przedłuża ich świeżość, wolniej się przetłuszczają. Włosy po nim nie są splątane. Liczyłam tylko, że będzie bardziej wydajny, 400 ml wystarczyło na 1,5 miesiąca. [recenzja]
Balsam do włosów przeciw wypadaniu, Green Pharmacy - balsam ułatwia rozczesywanie włosów, nawilża je oraz pozostawia na nich delikatny, ziołowy zapach, nakładałam go od ucha w dół, więc co do zahamowania wypadania się nie wypowiem. [recenzja wkrótce]


Mydło zimowe, Isana - mydło dobrze myje, nie wysusza i co najważniejsze ma ładny zapach w którym jest lekka nuta sztuczności, ale mimo wszystko mi się podoba. [recenzja]
Płyn micelarny Nutra Effects, Avon - dobry płyn do demakijażu twarzy, z usuwaniem makijażu oczu też dobrze sobie radzi, jednak oczy zaczynają piec, regularna cena niestety też nie zachęca. [recenzja]


Antyperspirant Stress Control, Rexona - jeden ze słabszych antyperspirantów tej firmy, na pewno nie radzi sobie w stresujących sytuacjach, na zimę jednak jest ok i ma przyjemny zapach.
Matujący lekki krem nawilżający, Eveline dobry kremik na dzień, sama nie wiem dlaczego nie zrobiłam zdjęć do recenzji. Dobrze nawilża oraz matuje buźkę, idealnie nadaje się pod makijaż. Wystarczył mi na długo, chętnie do niego wrócę.


Płatki kosmetyczne, Isana - najlepsze !
Curling Pump Up Mascara, Lovely - dobry i tani tusz do rzęs. Podkręca je i wydłuża, efekt na rzęsach jest bardzo ładny, po za tym tusz jest łatwo dostępny. Większość z Was na pewno go zna. [recenzja]
Maska oczyszczająca Tea Tree, Body Club - świetna maseczka składająca się z trzech części, pierwszym krokiem jest pianka oczyszczająca, która w kontakcie z wodą faktycznie zmienia się w puszystą, musującą piankę, oczyszcza buźkę aż skrzypi. Następnym krokiem jest serum, które delikatnie ściąga skórę. Płat maski jest mocno nasączony płynem, po nałożeniu na twarz dobrze się trzyma, chociaż jest trochę za duży. Po użyciu tego zestawu buźka jest wygładzona i dobrze oczyszczona.

Pozdrawiam, Ala.

21 komentarzy:

  1. a nawet nie znam żadnego produktu, ale ciekawi mnie ta seria żeli Balea

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsam łopianowy do włosów mnie zainteresował. Chętnie go kupie następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś używałam balsamu do włosów Green Pharmacy ale znudził mi się ziołowy zapach. Tusz Lovely jest chyba jednym z moich ulubionych i zawsze do niego wracam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. o, zaciekawiłaś mnie ta maseczką :) gdzieś ją widziałam, ale już nie pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam mgiełkę z Avon Vanilla i Sandalwood. Uwielbiam jej zapach. Tusz z Lovely uwielbiam. Mam też 3 maseczki z Body Club, ale z innej serii niż Twoja. Gdzie ją kupiłaś? Ja nabyłam moje w Biedronce i niestety nigdzie indziej ich nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też podobał się zapach Wanilia i drzewo sandałowe Avon Naturals.

    OdpowiedzUsuń
  7. Część z tych produktów mam też u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie akurat Lovely się nie spisała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że nie skusiłam się na ten żel z Lirene o zapachu mango :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Żel z Avonu mam jeszcze w zapasach, mydło Isana akurat w użyciu i jest bardzo słodko :D a tusz lovely uwielbiam!
    Maseczka mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a mnie ciągle kusi wypróbowanie czegoś z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawił mnie krem matujący z Eveline, ostatnio szukam lekkiego, nawilżającego, szybko wchłaniającego się kremu i ten mógłby być dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  13. aktualnie mam w użyciu to mydło z Isany - bardzo przyjemne. Ten żel z Lirene chyba kiedyś używałam ale nie polubiłam go

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam kompletnie niczego z tego denka... ;)
    lubie kosmetyki lirene, jeszcze zaden mnie nie zawiodl.
    Troche miejsca zostalo, fakt, ale to chyba lepiej dla twojej kieszeni :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Krem eveline miałam swego czasu i bardzo lubiłam, nawet ostatnio myślałam, żeby do niego wrócić ;) Tusz z lovely też lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiła mnie ta maseczka Body Club, muszę ją sobie znaleźć :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Karmelowa seria Isany jest cudna

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie najlepsze są płatki Carea z Biedronki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z chęcią wypróbuję ten żel pod prysznic od Avon :-)

    OdpowiedzUsuń