Obserwatorzy

wtorek, 22 grudnia 2015

Żele pod prysznicem #1 : Lirene, Balea

Nie widziałam sensu opisywać każdego żelu osobno, bo właściwie większość właściwości ich jest taka sama, ale z drugiej strony jedne żele warto polecić, a inne odradzić. Pomysł z serią postów ''Żele pod prysznicem'' pozwoliłam sobie podkraść z bloga Zakątek Rudej, tyle że tam są one pod nazwą ''CO pod prysznicem?''. 

Mowa będzie dzisiaj o :
Żel pod prysznic + oliwka z mango, Lirene
Żel pod prysznic Frost Flower, Balea


Co mówi producent ?

Lirene :

Balea (w języku niemieckim) :

Skład :

L :


B :

Opakowanie, pojemność :
L: Butelka z miękkiego plastiku, półprzeźroczysta, bez problemu zobaczymy ile żelu jeszcze nam zostało. Specjalne wgłębienie przy zatrzasku ułatwia nam jego otwieranie. Szata graficzna przejrzysta, wszystkie potrzebne informacje są umieszczone. Pojemność 250 ml.
B: Również butelka z miękkiego plastiku, niestety nawet pod światło nie zobaczymy ile żelu nam jeszcze zostało. Zatrzask wygodny, bez problemu się otwiera. Szata graficzna przyjemna dla oka, oszroniona róża i passiflora dają zimowy klimat, wszystkie informacje na opakowaniu są w języku niemieckim. Pojemność 300 ml.

Zapach, konsystencja :
L : Spodziewałam się pięknego zapachu mango, niestety jest on trochę sztuczny, dziwny. Na szczęście nie utrzymuje się długo na skórze. Konsystencja żelowa, przeźroczysta, nie spływa z dłoni.
B : Zapach w opakowaniu jest kwiatowo-owocowy, całkiem przyjemny chodź dość mocny, jednak w kontakcie z wodą robi się z niego męski zapach, osobiście takie lubię więc mi to nie przeszkadza. Konsystencja średnio gęsta, ale nie spływa z dłoni, ma zaskakujący, turkusowy kolor.

Działanie :
L : Żel dobrze się pieni, myje jak należy. Kiedy go kupowałam miałam nadzieję, że skoro zawiera oliwkę nie będę musiała za każdym razem używać po nim balsamu, szczególnie zimą, kiedy nie lubię tego robić, nic jednak mylnego, balsam musi być, skóra po wytarciu jest wysuszona, czuć dyskomfort, bez nawilżacza nie da rady. 
B : Żel jak poprzednik dobrze się pieni, a w przypadku użycia myjki piana jest naprawdę duża, myje tak jak na żel przystało. Zostawia skórę oczyszczoną i pachnącą. W jego wypadku nie zauważyłam żadnego wysuszenia, ani podrażnienia.

Wydajność :
L: Całkiem dobra, na jedno użycie potrzeba naprawdę niewiele żelu. Używam go na przemiennie z Balea, oraz innymi o których mowa będzie w następnym takim poście, więc nie mogę powiedzieć na ile mi wystarczy.
B : W tym wypadku trochę, ogólnie żele Balea jakoś mi szybko ubywają, niestety zużycie można określać tylko na oko, biorąc pod uwagę ciężkość butelki.

Cena : 
L : Około 7-8 zł.
B : W zależności gdzie kupujemy, ja płaciłam 4,50 zł.


Podsumowując :
Bardziej chyba lubię żel Balea i używam go częściej w Lirene przeszkadza mi to wysuszenie skóry i trochę dziwny zapach.


Pozdrawiam, Ala.

20 komentarzy:

  1. nie mam dostępności do niemieckich żeli pod prysznic a szkoda bo wiele recenzji czytałam dobre na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko jedno żel Balea i chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym kiedyś wypróbować jakiś żel z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten z Lirene i jest bardzo fajny :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kilka żeli z Lirene i zawsze byłam z nich zadowolona. Nawet nawilżały skórę i zapachy bardzo mi się podobały. Widzę, że ten jest wyjątkiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią wypróbowałabym wersję od Balea :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych żeli :)

    OdpowiedzUsuń
  8. obie firmy lubię, ale nie znam tych żeli, chętnie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Lirene akurat wąchałam w rossmannie kiedyś ;) Balea właśnie być może dotrze do mnie po nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam żele Balea ale tej wersji nie miałam okazji używać. Z Lirene miałam kiedyś 2 może 3 żele ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś żel Lirene ale w innej wersji zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie śliczne opakownie żelu z Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawi mnie zapach Balea, bo potrafią robić naprawdę fajne kompozycje!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawi mnie zapach Balea, bo potrafią robić naprawdę fajne kompozycje!

    OdpowiedzUsuń
  15. Żele Balea lubię więc chętnie bym przetestowała i ten. Co do Lirene to szkoda, że nie pachnie soczystym mango.

    OdpowiedzUsuń
  16. Balea ma piękne opakowanie, ale ja ostatnio zakochałam się w żelach Dove, są świetne!

    OdpowiedzUsuń