Obserwatorzy

niedziela, 20 grudnia 2015

Szampon wzmacniający do włosów Fresh, Garnier Fructis

Moje włosy ostatnio zaczęły mieć ciężki okres, początkowo pojawił się łupież, kiedy jego udało się już pozbyć przyspieszyło się ich przetłuszczanie u nasady i zaczęły wypadać jeszcze bardziej niż wcześniej, wtedy sięgnęłam po ten szampon, o którym przeczytacie poniżej.
Przy okazji muszę się jeszcze pochwalić że od czwartku zaczęłam pić drożdże, na razie 1/4 kostki na dzień, może z czasem ich ilość zwiększę 1/3 ale to się okaże, mam nadzieję że dotrwam do końca kuracji, muszę przyznać, że obawiałam się gorszego smaku.
Ale teraz przejdźmy do tematu szamponu


Co mówi producent ?


Skład :


Moja opinia :
Szampon utrzymujemy w plastikowej butelce o ślicznym, zielonym kolorze, który przyciąga nasz wzrok, bez problemu zauważymy go na półce. Pamiętam, że dawno temu sięgałam właśnie po te szampony ze względu na kolor opakowania. Ma wygodne zamknięcie, nie trzeba się obawiać że przy otwieraniu połamiemy paznokcie, szkoda tylko że nie możemy postawić 'na głowie' przez co przy końcu są problemy z wydobyciem. Pojemność 400 ml.
Zapach typowy do kosmetyków tej firmy, czyli owocowy z przewagą cytryny, która na szczęście nie przypomina płynów do wc. Konsystencja dość gęsta, o perłowo-kremowym kolorze.
Szampon kupiłam ze względu na stan moich włosów w obecnym czasie, o czym pisałam na początku postu. Dobrze się pieni oraz oczyszcza włosów nie wysuszając ich nadmiernie, dzięki niemu znów mogłam myć włosy co dwa dni, teraz kiedy już się trochę unormowały nawet co trzy. Zdarzało mi się nie nakładać po nim odżywki i muszę przyznać, że byłam zaskoczona, ponieważ nie miałam problemu z rozczesaniem włosów.  Jestem z niego zadowolona i chętnie przetestuje inne szampony z tej firmy.
Jeśli chodzi o wydajność to szczerze mówiąc liczyłam na większą, a tu szampon 400 ml wystarczył mi na jakieś 1,5 miesiąca, chociaż jest możliwość, że ktoś z domowników mi go podkradał, a nawet nie zauważyłam.
Cena to około 9-10 zł.


Podsumowując : Szampon godny polecenia.


Pozdrawiam, Ala.

20 komentarzy:

  1. Szampony z tej serii super pachną :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rzadko sięgam po szampony Garniera, ale lubię ich odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś nie znosiłam szamponów Garnier z serii Fructis, ale teraz bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię szampony z garniera, dobrze mi się sprawdzają zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi niestety nie po drodze z szamponami Garniera :( Farby również z tej firmy będę musiała omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie miałam nic z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam go kiedyś i był przyzwoity :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba jak skończy się mój obecny to będę musiała się na niego skusić, ponieważ mam ostatnio spory problem z przetłuszczającymi się włosami..

    OdpowiedzUsuń
  9. Bylam fanka tych szamponow w lo. Teraz preferuje inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tej wersji, ale lubię fructisy i pewnie kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja niestety z szamponami z garniera się lubię :( moje włosy są po niej obciążone i oklapłe

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kilka szamponów tej firmy, ale tego nie. Z chęcią go wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie miałam nic z Garniera. Powodzenia z drożdżami :) ja bardzo szybko zrezygnowałam przez ten okropny smak

    OdpowiedzUsuń
  14. Szampony Garniera moje włosy akceptują, w ubiegłym roku miałam wersję lawendową i dobrze na skalp i włosy wpłynęła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię ten szampon, idealnie odpowiada moim włosom:)

    OdpowiedzUsuń