Obserwatorzy

czwartek, 18 czerwca 2015

10 minut na... perfekcyjne oczyszczanie, czyli słów kilka o maseczce

Maseczkę, o której dzisiaj mowa, kiedyś kupowałam non stop, potem jakoś o niej zapomniałam, ale ostatnio kiedy zobaczyłam ją w drogerii stwierdziłam, że kupię i sprawdzę czy nadal sprawdza się tak jak dawniej. Jesteście ciekawe ? Zapraszam do dalszego czytania.


Co mówi producent ?


Skład :


Moja opinia :
- Maseczkę otrzymujemy w podwójnej saszetce, 2x5ml. Jedną część zużywamy naraz, więc nie musimy się obawiać, że otwarta saszetka będzie nam się gdzieś plątać między innymi kosmetykami. Na opakowaniu znajduję się wszystkie potrzebne informacje.
- Ma ładny, świeży zapach, który jednak szybko się ulatnia. Konsystencja gęsta, dobrze się rozprowadza. Kolor ma lekko zielony, po zaschnięciu jaśnieje.
-  Nakładam ją na wypilingowaną buźkę i zostawiam na około 10 minut, po tym czasie maseczka zastyga lekko ściągając skórę. Nie ma problemu ze zmyciem, wspomagam się chusteczkami nawilżającymi dodatkowo zmoczonymi wodą i zajmuje mi to tylko chwilę.
- Po użyciu twarz jest widocznie oczyszczona, płytkie zaskórniki zostają usunięte. Skóra przy zmywaniu jest aż skrzypiąca (myślę że wiecie o co chodzi).
- Obawiałam się, że przy takim oczyszczeniu może wysuszać, ale nic takiego nie ma miejsca, mogę śmiało powiedzieć że nawet buźka jest lekko odżywiona i nie potrzebuję nakładać kremu, co zdarza mi się po innych oczyszczających maskach.
- Cena to około 2,5 -3 zł

Podsumowując: Bardzo dobra, niedroga maseczka, na pewno będę do niej wracać.


Pozdrawiam, Ala.

16 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę, ale jak ją gdzieś spotkam to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ją kiedyś - była ok, ale wolę naturalne glinki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością kiedyś trafi do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aktualnie używam glinki, ale na przyszłość dobrze wiedzieć, że jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę z opakowania, że przeznaczona jest do cery tłustej i mieszanej, więc nie do mojej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz ją widzę. Ja lubię maseczki Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie stosowałam maseczek z tej firmy. Skusiłaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ogólnie w moich rękach nie było jeszcze maseczek Soraya. Brakuje mi jakoś regularności przy maseczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro dobra to chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam i też ją polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ją ale jakoś nie polubiłyśmy się ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nie miałam...:) Obserwuję i zapraszam również do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa, jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń