Obserwatorzy

niedziela, 23 listopada 2014

Biała Brzoskwinia i Nektarynka od LPM

Już dość dawno na polski rynek zostały wprowadzone kosmetyki firmy Le Petit Marseiliais. Następnie był na nie wielki szał, na blogach głośno. Wtedy też i ja postanowiłam zakupić kilka ich produktów i dzisiaj o pierwszym z nim, a mowa o żel pod prysznic Biała Brzoskwinia i Nektarynka.


Co mówi producent ?


Skład :


Moja opinia :
- Opakowanie wygodne, w kształcie prostopadłościanu, zamykane na zatrzask. Łatwo go otworzyć, ale też nie trzeba się martwić że sam się otworzy. Otwór odpowiedni do konsystencji. Pojemność 400 ml.
- Żel ma cudowny owocowy zapach, bardziej wyczuwam brzoskwinie, nie jest sztuczny. Po użyciu jego zapach unosi się w całej łazience. Ma delikatnie brzoskwiniowy kolor i galaretowatą konsystencje.
- Od żelu wymagam aby mył, nie wysuszał skóry i ładnie pachniał, ten spełnia swoje zadanie. Świetnie się pieni, mała ilość wylana na gąbkę wystarcza do umycia całego ciała.
- Jest wydajny, używam go od początku września i jeszcze trochę zostało. Ale czasami zdarza mi się zdradzić go jakimś innym żelem.
- Cena żelu to około 9 zł za 250 ml opakowanie i około 14 zł za 400 ml. Patrząc na to że jest wydajny i zapach jest cudowny, cena nie jest wysoka.


Podsumowując : Niedrogi żel o cudownym zapachu ! 


Pozdrawiam, Ala.

24 komentarze:

  1. Produkty mocno reklamowane i często w promocyjnych cenach, ale nie przekonują mnie. Porzuciłam używanie żeli pod prysznic już dość dawno na rzecz olejków i balsamów nawilżających ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też lubię je za zapach ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Te żele są na prawdę dobre, pienią się świetnie. Każda wersja zapachowa mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tej wersji zapachowej nie miałam, ale chętnie wypróbuję bo ciekawi mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś z maliną i piwonią, szkoda żw ten zapach nie dostępny w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze to na samym początku zniechęciła mnie do tych produktów reklama telewizyjna. Głupia baba szorująca się całymi dniami pod prysznicem. Jakby była zwykła polską panią domu to nie miałaby czasu śmigać non stop w białej sukience i moczyć się pół dnia. Ale widziałam już sporo dobrych recenzji tych kosmetyków i chyba i na mnie przyjdzie czas i się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam żel morela z orzechem laskowym i był super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Alu jesteś moją imienniczką:) żelu jeszcze nie miałam ale prezentuje się bardzo fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio wąchałam w drogerii i przyznam, że wahałam się, czy kupić ;). Zastopowałam pragnienie, bo póki co, jeszcze mam inny, który muszę skończyć, ale skoro zachwalasz, to czuję się przekonana do nabycia :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach musi być nieziemski :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam dawno temu (zanim jeszcze weszły do Polski przywiozłam sobie z Włoch ;)) dwa żele i pamiętam, że pachniały pięknie... ale jednak mojego serca nie podbiły na tyle, bym do nich wróciła odkąd są u nas łatwo dostępne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam na razie spory zapas żeli z YR ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też go mam i bardzo mi się zapach podoba jednak dla mnie nr 1 wśród żeli LPM jest wersja z miodem lawendowym - boski ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam żeli z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też nie miałam.

    A już myślałam, że wszystkie blogerki mają kosmetyki tej marki, oprócz mnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś ten z kwiatem pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam okazję wypróbować z kwiatem pomarańczy, jakoś nie przypadł mi do gustu.Jak dla mnie sztuczny zapach.pozdrawiam i zapraszam do mnie również zaczęłam pisać w listopadzie ;)
    http://metheluckygirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo kuszą mnie te płyny do kąpieli i żeli pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie póki co nie skusiły mimo wielkiego boomu :D Ale to pewnie dlatego, że ich produkty to mleczka i żele pod prysznic, których mam spore zapasy, więc nie chcę powiększać kolekcji :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie przypadły mi go gustu żele od LPM, więc podejrzewam, że reszty produktów tak szybko nie poznam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze nie używałam tych żeli :) Póki co, mam spory zapas Isany w domu ale później kto wie :)

    OdpowiedzUsuń